Rozdział 7
Katie Ktoś dobijał się do naszych drzwi, co było zadziwiającym zajściem. Z góry wykluczyłyśmy opcję James'a, a ja jeszcze wykluczyłam przyjaciela podrywacza, który pewnie unikał jeszcze naburmuszonych i wściekłych lasek o długich nogach, Aby dowiedzieć się kim był nasz gość, zostało nam jedynie otworzenie drzwi i przekonanie się na własnej skórze, któż to jest. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je z racji, iż moja współlokatorka ledwo chodziła o własnych nogach. Po drugiej stronie wejścia stała wysoka brunetka o śniadej cerze i brązowych oczach. Była cała zapłakana w dłoni dzierżyła na wpół opróżnioną butelkę po drogim winie. Jej stan w jakim się znalazła, mówił sam za siebie. Bełkotała cały czas coś o tym, że nikt jej nie kocha i jej życie nie ma teraz najmniejszego sensu. Wpuściłam ją. Ledwo trzymała się na nogach, więc tak naprawdę to chwili, gdy na mnie poleciała, musiałam ją mocno złapać, by nie upaść. Wzięłam ją pod ramiona i doprowadziłam ją do łóżka Chloe, która już zrobił...